Dziesięć przegranych i tylko dwa zwycięstwa w piętnastu meczach - z takim bilansem pierwszą część sezonu zakończyli piłkarze Kaszubi Kościerzyna. W efekcie plasują się na ostatnim miejscu w III-ligowej tabeli, do bezpiecznego miejsca nad strefą spadkową tracąc już sześć punktów. Ostatnim akcentem rundy jesiennej była wyjazdowa, minimalna porażka 1:0 z zespołem z czuba stawki, Gryfem Wejherowo.
Zamykającym tabelę "bałtyckiej" III ligi biało-bordowym nie dawano przed tym spotkaniem praktycznie żadnych szans. Gryf podejmował rywali na własnym, niezdobytym jeszcze w tym sezonie terenie. Poza tym to jeden z głównych pretendentów do awansu i zespół robiący prawdziwą furorę w Pucharze Polski (już ¼ finału). Kaszubia natomiast nie dość, że we wszystkich dotychczasowych potyczkach tego sezonu wywalczyła raptem 9 punktów, to w siedmiu wyjazdowych meczach nie potrafiła nawet wywieźć remisu, wbijając przy tym zaledwie 2 gole, a tracąc ich aż 16.
Kościerzynianie w pierwszej połowie, najwyraźniej świadomi siły rażenia gospodarzy, zamurowali wręcz dostęp do własnej bramki, skupiając się na uważnej i skomasowanej defensywie. Przyniosło to spodziewany efekt, bo nieudolne próby rozbicie naszego bloku obronnego przez ekipę z Wejherowa przypominały raczej bicie głową w mur.
Ucierpiało na tym co prawda widowisko i kibice, bo poza strzałami Szudorwicza w 14 i spalonym Krzemińskiego w 36 minucie na murawie nie działo się kompletnie nic godnego uwagi.
Nieco ożywienia na boisku wprowadziły dwie zmiany dokonane przez trenera Nicińskiego po dziesięciu minutach drugiej połowy. Gryf zaczął grać szybciej i dokładniej, ale niewiele brakowało, a bramkę zdobyłaby Kaszubia. W 59 minucie gry mocno zza pola karnego uderzył Osłowski, a z trudem odbita przez Dudę piłka spadła wprost pod nogi Sarbinowskiego. Ten, stojąc zaledwie kilka metrów od bramki, niestety źle trafił w futbolówkę i przeniósł ją wysoko nad poprzeczką. Lepszej okazji kościerzynianie mieć już nie mogli.
Im bliżej było końca, tym z większą determinacją atakowali miejscowi. Wreszcie w 85 minucie ich wysiłki przyniosły efekt. Niczym rasowy napastnik w polu karnym zachował się Kołc, minął zwodem Kafarskiego i umieścił piłkę w pustej bramce. Gryf wyszedł na prowadzenie i nie oddał go już do ostatniego gwizdka sędziego.
Kaszubia przegrała po raz dziesiąty i ze zdecydowanie najgorszym bilansem w lidze zajmuje po pierwszej części sezonu ostatnie miejsce w tabeli. Już w najbliższy weekend rusza runda rewanżowa. Jeśli w Kościerzynie ma zostać III liga, najwyższa pora zacząć zdobywać punkty.
Gryf Wejherowo - Kaszubia Kościerzyna 1:0 (0:0)
Kołc 85
KASZUBIA: Kafarski - Grzywacz, Prokopów, Osłowski, Bieliński - Witomski, Wilma, Domaschke (71' Prądziński), Troka (81' Hadrysiak), Kaszuba - Sarbinowski (67' Płókarz)
GRYF: Duda - Kochanek, Kostuch, Politowski, Felisiak - Kołc, Kotwica, Krzemiński (56' Tatarczuk), Gicewicz (72' Oleszczuk) - Toporkiewicz, Szudrowicz (56' Wicki)
Bartek Gruba

10
1
2
1
2
22
115
9
209
23
5
290