Bardzo słaba pierwsza połowa spotkania była głównym powodem porażki piłkarek ręcznych UKS PCM Kościerzyna w sobotnim meczu z MKS Sambor Tczew. Kościerskie szczypiornistki przegrały różnicą czterech bramek 26:30 (10:19).
Ekipa z Tczewa przyjechała na Kaszuby jako jeszcze niepokonana w tym sezonie. Kościerzynianki walczyły natomiast o trzecią wygraną w rozgrywkach i umocnienie się w środku tabeli.
Początek spotkania był zaskakująco wyrównany. Gospodynie z determinacją i poświęceniem utrzymywały faworyzowanym rywalkom kroku, na bramkę odpowiadając bramką. Sytuacja taka utrzymywała się przez pierwsze dziesięć minut gry, po których prowadziliśmy niespodziewanie 6:5.
Niestety z każdą kolejną minutą gra miejscowych wyglądała coraz gorzej, co tczewianki wykorzystały z zimną krwią, skrupulatnie powiększając przewagę. Ciosy zadawały głównie Justyna Domnik i Justyna Belter - była zawodniczka PCM-u, które wspólnie rzuciły w pierwszej połowie aż 13 bramek!
Kościerzynianki wpadły natomiast w strzelecką niemoc, której nie mogły przełamać nawet wykonując rzuty karne. Do tego dochodziły mnożące się straty po niedokładnych podaniach i w efekcie na przerwę miejscowe schodziły tracąc do Sambora już dziewięć trafień.
Wynik meczu był przesądzony, ale w drugiej odsłonie miejscowe szczypiornistki udowodniły, że potrafią walczyć do samego końca. Zagrały zdecydowanie lepiej, choć nie bez znaczenia był tu fakt, że trener tczewianek dał odpocząć nieco podstawowym zawodniczkom i wpuścił na boisko rezerwowe.
Czasu i umiejętności starczyło jedynie na częściowe odrobienie strat. Drugą odsłonę PCM wygrał co prawda 16:11, ale w całym meczu uległ 26:30.
Komentarze